Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama
Czas na felieton

Polska w jednym przedziale…

Podziel się
Oceń

Podczas moich kolejowych podróży scenariusz zazwyczaj wygląda podobnie. Pasażerowie zajmują miejsca, układają bagaże, po czym niemal równocześnie pochylają głowy nad ekranami telefonów.
Polska w jednym przedziale…

Autor: Henryk Szopiński

Każdy jedzie we własnym przedziale informacyjnym, choć wszyscy siedzimy w tym samym wagonie. Czasem ktoś odbierze połączenie, konspiracyjnie informując cały przedział o swoich sprawach rodzinnych. Poza tym cisza. Dopiero przy wysiadaniu pada krótkie „do widzenia”, choć przecież właściwie nawet się nie przywitaliśmy.

Tym razem było inaczej.

Pociąg ledwie ruszył, a rozmowa potoczyła się szybciej niż skład po wyjeździe z peronu. Zaczęło się, oczywiście, od bieżącej polityki. A ta ostatnio dostarcza scen, których nie powstydziłby się teatr absurdu: Dominika Chorosińska, która postanowiła przemawiać do politycznych przeciwników szczekaniem, Antoni Macierewicz z pistoletem na wodę, Dariusz Matecki skaczący przez płot, czy Maria Kurowska ogłaszająca głodówkę w obronie rektora Sopińskiego z Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Było też sporo narzekania na Unię Europejską — na nadmiar przepisów, biurokrację i decyzje, które z perspektywy zwykłego obywatela czasem trudno zrozumieć i uznać za rozsądne. Nie zabrakło również spraw znacznie poważniejszych: rosnących cen paliw, bezpieczeństwa Polski, pomocy Ukrainie oraz wojny, która wciąż trwa tuż za naszą granicą.

Przedział szybko stał się małą Polską na szynach. Jechali ze mną: mężczyzna, który po dwudziestu latach wrócił z Anglii, kobieta spiesząca do chorej mamy, dwóch pracowników Polskich Linii Kolejowych. Kilka przypadkowych osób, kilka życiorysów i niemal cały katalog problemów współczesnego świata.

Pan, który wrócił z emigracji, przekonywał, że w Anglii nie da się już normalnie żyć. Opowiadał o rosnących kosztach, pogarszającym się bezpieczeństwie i codzienności, która po latach przestała przypominać spełnione marzenie. Jego zdaniem wiele problemów zaczęło narastać po brexicie, kiedy Wielka Brytania opuściła Unię Europejską. Kiedyś wyjeżdżał z Polski w poszukiwaniu lepszego życia. Dziś lepszego życia postanowił szukać właśnie tutaj — w kraju, który nadal jest częścią europejskiej wspólnoty.

Inny z rozmówców próbował przekonać nas, że wojna w Ukrainie „to nie nasza wojna”. Odpowiedzi padały natychmiast. Że być może nie jest nasza, dopóki rosyjskie rakiety spadają po drugiej stronie granicy. Że Ukraina walczy także o czas, bezpieczeństwo i spokój Polski. Że historia już nieraz udowodniła, iż odwracanie wzroku od cudzej tragedii nie gwarantuje nam świętego spokoju. Momentami rozmowa była gorąca. Poglądy podzieliły się niemal po równo, ale nikt nie wyszedł z przedziału, nie trzasnął drzwiami i nie ogłosił drugiej strony zdrajcami.

Kolejarze opowiadali o rekordowych inwestycjach w tory, linie i całą sieć kolejową. O pracach, których pasażer często nie widzi, choć odczuwa je później w krótszym czasie podróży i większym bezpieczeństwie. Jednak obok liczb, kilometrów i modernizacji pojawił się temat, po którym w przedziale na chwilę zapadła cisza: rosnąca liczba samobójstw na torach, szczególnie wśród młodych ludzi.

Wtedy telefony naprawdę przestały być ważne.

Za każdą taką tragedią kryje się przecież człowiek, jego samotność oraz pytanie, czy ktoś odpowiednio wcześnie zauważył, że dzieje się coś złego. Możemy budować coraz szybsze koleje, remontować następne linie i kupować nowoczesne pociągi, ale postęp państwa mierzy się także tym, czy potrafimy zatrzymać człowieka stojącego nad życiową przepaścią.

Nasze poglądy były podzielone mniej więcej po połowie. Jedni bronili rządu, inni opozycji. Różniliśmy się w ocenie pomocy Ukrainie, gospodarki i polityków. A jednak pod koniec podróży wydarzyło się coś, czego nie przewidują żadne sondaże. Wszyscy zgodziliśmy się, że mimo narzekania, sporów i wielu mankamentów Polska jest dobrym miejscem do życia.

Może właśnie dlatego tak bardzo się o nią spieramy. Nie dlatego, że jest nam obojętna, lecz dlatego, że każdy chciałby urządzić ją po swojemu — trochę lepiej, trochę uczciwiej i trochę bezpieczniej.

Kiedy pociąg zatrzymał się na kolejnej stacji, tym razem nie padło jedynie zdawkowe „do widzenia”. Były uściski dłoni, życzenia zdrowia i podziękowania za rozmowę. Każdy ruszył w swoją stronę, zabierając własne przekonania, troski i nadzieje.

Pomyślałem wtedy, że Polska bardzo przypomina taki kolejowy przedział. Nie zawsze sami wybieramy współpasażerów, nie zawsze zgadzamy się co do kierunku i nie wszystkich jednakowo lubimy. Najważniejsze jednak, abyśmy nie próbowali wyrzucać się z jadącego pociągu. Bo choć wysiadamy na różnych stacjach, przez znaczną część drogi jedziemy razem — i tylko od nas zależy, czy tę podróż spędzimy z nosami w telefonach, czy patrząc sobie w oczy.


Henryk Szopiński. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Belfer Treść komentarza: Fantastyczne spotkanie z Człowiekiem, który swoim talentem i naukowym dorobkiem budzi podziw i szacunek. Potrafi też bawić i zainteresować słuchacza jak rzadko kto. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 15:17 Źródło komentarza: Prof. Andrzej Kokowski spotkał się z czytelnikami w Złotowie. Archeologia, wielkie odkrycia i historia zapisana w książce Autor komentarza: A.Kokowski pięknie . Treść komentarza: Biblioteka teraz jest niegościnna dla gości. Dawniej było lepiej. Wykład o.k. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 09:44 Źródło komentarza: Prof. Andrzej Kokowski spotkał się z czytelnikami w Złotowie. Archeologia, wielkie odkrycia i historia zapisana w książce Autor komentarza: Pacjentka Treść komentarza: Powszechnie wiadomo, że ten lekarz brał w łapę za CC. Do przewidzenia było, że w końcu kogoś przeciągnie w czasie czekając na kopertę, że skończy się to tragicznie. Współczuję rodzicom. Tyle czasu nosić pod sercem i skończyć z żałobą. Data dodania komentarza: 6.11.2026, 13:31 Źródło komentarza: Lekarz ze złotowskiego szpitala skazany na więzienie. Chodzi o śmierć noworodka Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Za wiele wymagasz. Ten dewiant widzi tylko swoje odbicie w lustrze. Jak my - mieszkańcy nie pokażemy mu miejsca w szeregu, to on nigdy sam do tego nie dojdzie. Za głupi jest. Data dodania komentarza: 6.11.2026, 10:04 Źródło komentarza: Ponad 20 mln zł na inwestycje w Złotowie. Burmistrz przedstawił plany na 2027 rok Autor komentarza: Bubu Treść komentarza: Fotki ludzi - dyrektorów podległych miastu jednostek i kierowników urzędu miasta, bo mieszkańców można policzyć na palcach jednej ręki. Nie widzi, że ludzie już nie łykają jego kłamstw i obietnic bez pokrycia? Data dodania komentarza: 6.11.2026, 07:04 Źródło komentarza: Ponad 20 mln zł na inwestycje w Złotowie. Burmistrz przedstawił plany na 2027 rok Autor komentarza: Pacjentka porodówki Treść komentarza: Żeby to było jego jedyne przewinienie . Mógł się pochwalić co robił , gdy kobiety nie chciały nieplanowanej ciąży. Miałam z nim styczność w 2019 roku . Okropny człowiek kobiety traktował przedmiotowo . Badania jak wydlo. Po kolei wchodziły badał , nic nie mówiąc , zero delikatności . Zero informacji czy wszystko ok tylko ,, następna" także bardzo się cieszę że wkońcu sprawiedliwość go dopadła. Data dodania komentarza: 5.11.2026, 15:02 Źródło komentarza: Lekarz ze złotowskiego szpitala skazany na więzienie. Chodzi o śmierć noworodka
Reklama
Reklama
Reklama