Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama

„Najbardziej boli odwlekanie wizyty”. Podolog Alicja Jamroś o błędach, które popełniamy, dbając o stopy

Podziel się
Oceń

Wrastające paznokcie, halluksy i bolesne odciski. Alicja Jamroś: Najbardziej boli odwlekanie wizyty
„Najbardziej boli odwlekanie wizyty”. Podolog Alicja Jamroś o błędach, które popełniamy, dbając o stopy

Autor: Spokokadry Agnieszka Kucharska

Boli przy każdym kroku, paznokieć wrasta w skórę, a odcisk nie pozwala normalnie chodzić? Wiele osób próbuje rozwiązać problem na własną rękę, licząc, że jakoś to będzie. Niestety, często kończy się to jeszcze większym bólem. O tym, jak dbać o stopy, czego nie robić w domu i dlaczego nie warto bać się wizyty u podologa, rozmawiamy z Alicją Jamroś.

Karol Potapowicz: Zacznijmy od podstaw. Podolog to ktoś, kto zajmuje się stopami. Ale czy tylko nimi? I czym właściwie różni się od kosmetyczki?

Alicja Jamroś: Najprościej mówiąc, podolog pomaga rozwiązywać problemy związane ze stopami i paznokciami. Zajmuje się ich oceną, profilaktyką i terapią. W niektórych przypadkach możemy pomóc również przy problemach dotyczących dłoni, na przykład przy rekonstrukcji paznokcia po urazie czy brodawkach wirusowych, potocznie nazywanych kurzajkami.

Różnica polega przede wszystkim na celu wizyty. Pedicure kosmetyczny służy głównie pielęgnacji i poprawie wyglądu. W gabinecie podologicznym skupiamy się na konkretnym problemie. Chodzi o to, żeby pacjent poczuł ulgę, mógł normalnie chodzić i wiedział, jak zapobiegać nawrotom dolegliwości.

KP: Czyli kiedy paznokieć zaczyna boleć, na stopie pojawia się odcisk albo coś niepokojącego dzieje się ze skórą, lepiej nie próbować od razu ratować się domowymi sposobami?

AJ: Właśnie tak. Wiele osób najpierw próbuje poradzić sobie samodzielnie. Dopiero gdy problem staje się naprawdę uciążliwy, zaczyna szukać pomocy.

KP: Co najczęściej sprowadza pacjentów do gabinetu? Ból czy raczej względy estetyczne?

AJ: Z mojego doświadczenia wynika, że często szybciej reagujemy na zrogowaciałą skórę pięt, która źle wygląda, niż na wrastający paznokieć, który boli przy każdym kroku.

Z paznokciami bywa szczególnie trudno. Kiedy zaczynają wrastać, niektórzy próbują samodzielnie wycinać ich fragmenty. Na chwilę jest lepiej, ale problem wraca. Pojawia się zaczerwienienie, obrzęk, coraz większy ból, a z czasem również ziarnina i wysięk.

Wtedy wizyta w gabinecie staje się już koniecznością. A przecież gdyby pacjent zgłosił się wcześniej, często można byłoby przeprowadzić terapię sprawniej i z dużo większym komfortem.

KP: Dlaczego tak zwlekamy? Ból powinien być przecież wyraźnym sygnałem, że coś jest nie tak.

AJ: Często myślimy: „Może samo przejdzie”. Innym razem brakuje nam czasu albo zwyczajnie wstydzimy się pokazać stopy. Próbujemy więc działać na własną rękę. Problem w tym, że nie zawsze wiemy, jak zrobić to bezpiecznie.

KP: To przejdźmy do codziennej pielęgnacji. Jaki błąd popełniamy najczęściej?

AJ: Zacznijmy tak: kto po umyciu stóp naprawdę dokładnie je osusza? (śmiech).

KP: Czyli nawet tak banalna czynność ma znaczenie?

AJ: I to ogromne! Samo stanięcie na ręczniku nie wystarczy. Trzeba osuszyć całe stopy, a szczególnie przestrzenie między palcami. Wilgoć, która pozostaje w tych miejscach, sprzyja rozwojowi infekcji grzybiczych.

Warto też przyjrzeć się skarpetkom. Liczy się nie tylko materiał, ale również rozmiar. Zbyt ciasne mogą uciskać stopę, powodować otarcia i sprzyjać powstawaniu odcisków. Znaczenie ma również przewiewność tkaniny.

O butach mówi się dziś sporo, ale o skarpetkach zdecydowanie za mało. Tymczasem to właśnie one przez wiele godzin mają bezpośredni kontakt ze skórą.

KP: Skoro mowa o butach, to czy źle dobrane obuwie może doprowadzić do halluksów? Zwłaszcza buty na wysokich obcasach i z wąskimi noskami?

AJ: Obuwie ma duże znaczenie, ale przyczyn halluksów nie można sprowadzać wyłącznie do butów. Często pacjentka przychodzi do mnie i mówi, że sama jest sobie winna, bo przez lata chodziła w szpilkach.

Wtedy pytam o rodzinę. Zdarza się, że halluksy miały również mama, babcia czy siostra. To pokazuje, że istotną rolę odgrywają predyspozycje genetyczne.

Nie oznacza to oczywiście, że możemy bezkarnie nosić niewygodne obuwie. Dobrze dobrane buty, odpowiednie wkładki ortopedyczne pomagają ograniczyć przeciążenia, zmniejszać dolegliwości i mogą spowalniać pogłębianie się problemu. Trzeba jednak pamiętać, że na rozwój deformacji wpływa wiele czynników.

KP: Wspomniałaś o wkładkach ortopedycznych. Niektórym nadal kojarzą się z grubymi, sztywnymi wkładkami, które ledwo mieszczą się w bucie. Dzisiaj wygląda to już inaczej?

AJ: Zdecydowanie. Współczesne wkładki są lekkie i elastyczne, a ich konstrukcja pozwala korzystać z nich w ulubionym, codziennym obuwiu. Najważniejsze jest jednak indywidualne dopasowanie do potrzeb konkretnej osoby.

Pamiętam pacjenta, który zmagał się z bardzo bolesnymi odciskami. Żeby uniknąć bólu, zaczął inaczej stawiać stopy. Z czasem pojawiły się więc również problemy z kolanami i biodrami.

Samo usuwanie odcisków czasem nie wystarcza, bo należy zawalczyć też z przyczyną ich powstawania . Dopiero szersze podejście, w tym zastosowanie odpowiednich wkładek i ograniczenie przeciążeń, pomogło rozwiązać problem. Odciski przestały nawracać, a dolegliwości kolan i bioder ustąpiły.

KP: Czyli czasami problem zaczyna się w stopie, ale odczuwamy go zupełnie gdzie indziej?

AJ: Tak. Kiedy boli nas stopa, automatycznie próbujemy ją odciążać. Zaczynamy inaczej chodzić i zmieniamy sposób stawiania nóg. W ten sposób możemy doprowadzić nawet do dolegliwości ze strony kręgosłupa.

Dlatego nie zawsze wystarczy usunąć to, co widać na powierzchni skóry. Trzeba zastanowić się, dlaczego problem w ogóle się pojawił. W takich sytuacjach bardzo ważna jest współpraca podologa z fizjoterapeutą.

KP: Jak wygląda to w praktyce? Pacjent może zobaczyć, co dzieje się z jego stopami?

AJ: Tak. W gabinecie korzystamy z nowoczesnego podoskopu, który pozwala ocenić stopy zarówno podczas stania, jak i w ruchu. Dzięki temu możemy lepiej przyjrzeć się obciążeniom i zauważyć miejsca, w których mogą pojawiać się problemy.

Co ważne, pacjent podczas badania na podoskopie również sam widzi, co dolega jego stopom. Nie musi opierać się wyłącznie na tym, co usłyszy od specjalisty. Łatwiej mu wtedy zrozumieć, dlaczego proponuję konkretne rozwiązanie i co może zrobić, żeby poprawić komfort chodzenia.

Uważam, że świadomy pacjent lepiej współpracuje i łatwiej stosuje się do zaleceń.

KP: A jeśli ktoś przychodzi z odciskiem i oczekuje gwarancji, że po zabiegu problem już nigdy nie wróci? Możesz to obiecać?

AJ: Nie i nie chcę składać obietnic bez pokrycia. Pamiętam pacjentkę, która zapytała mnie wprost, czy mogę jej zagwarantować, że usunięty odcisk już nigdy się nie pojawi.

Wszystko zależy od tego, co wydarzy się później. Jeśli usuniemy zmianę, ale nie zmienimy niczego w codziennym funkcjonowaniu, nie zadbamy o odpowiednie obuwie i nie ograniczymy nacisku na to samo miejsce, odcisk może wrócić.

Czasami pacjenci mówią, że odbieram im złudzenia. (śmiech). Wolę jednak uczciwie wyjaśnić, od czego zależą efekty terapii, niż obiecywać, że jeden zabieg rozwiąże wszystkie problemy na zawsze.

KP: To teraz coś dla osób, które dopiero planują pierwszą wizytę. Jak przygotować się do niej w domu? Przyciąć paznokcie, usunąć zrogowacenia, zrobić kąpiel stóp?

AJ: Przede wszystkim nie próbować na siłę poprawiać tego, co chcemy pokazać specjaliście! (śmiech). Zdarza się, że ktoś przed wizytą samodzielnie przycina paznokcie, żeby lepiej wyglądały, a przy okazji utrudnia ocenę problemu.

Wystarczy zwykła higiena i codzienna pielęgnacja. Nie trzeba robić niczego specjalnego.

Nie moczymy też rutynowo stóp przed zabiegiem, ponieważ może to utrudnić ocenę skóry, czy pobranie materiału do badania mykologicznego, jeśli będzie ono potrzebne.

Najlepiej przyjść tak, jak na co dzień dbamy o stopy, bez dodatkowych zabiegów wykonywanych tuż przed wizytą.

KP: Wiele osób boi się jednak nie samej wizyty, ale tego, co będzie się działo podczas zabiegu. Czy podologia boli? Zwłaszcza kiedy problem dotyczy wrastającego paznokcia i trzeba zastosować klamrę korekcyjną?

AJ: To jedno z pytań, które słyszę najczęściej. Niektórzy wyobrażają sobie metalowy element wsuwany pod paznokieć i już na samą myśl czują dyskomfort.

Tymczasem to już przeszłość! Mamy dziś świetne nieinwazyjne rozwiązania stosowane w ortonyksji, czyli metodach korekcji toru wzrostu paznokcia. Są to między innymi klamry tytanowe, systemy UnBrace czy wstawki kompozytowe. Dobieram metodę do konkretnego przypadku i stanu paznokcia.

Nie można obiecać, że każdy zabieg będzie całkowicie bezbolesny, bo wiele zależy od sytuacji pacjenta. Często jednak znacznie większym problemem jest samo odwlekanie wizyty i codzienne funkcjonowanie z bólem. Odpowiednio dobrane postępowanie przynosi wyraźną ulgę.

KP: Na koniec poproszę o trzy proste zasady, które każdy może wprowadzić do codziennego życia, żeby lepiej zadbać o stopy.

AJ: Po pierwsze, zwracajmy uwagę na obuwie. Liczy się nie tylko długość buta, ale też jego szerokość i kształt. Możemy zrobić prosty test: wyjąć wkładkę z buta, położyć ją na podłodze i stanąć na niej całą stopą. Jeśli stopa wyraźnie wystaje poza jej krawędzie, warto zastanowić się, czy obuwie nie jest za wąskie lub za krótkie.

Po drugie, regularnie pielęgnujmy skórę. Codzienne stosowanie odpowiedniego kremu i delikatny peeling to lepszy pomysł niż intensywne szorowanie pięt tarką czy pumeksem.

Po trzecie, nie ignorujmy niepokojących zmian. Nie czekajmy, aż brodawka zacznie się rozsiewać, paznokieć będzie coraz bardziej bolał, a odcisk utrudni normalne chodzenie. Im wcześniej zareagujemy, tym większa szansa, że unikniemy poważniejszych dolegliwości.

KP: Czyli zamiast powtarzać sobie „może samo przejdzie”, lepiej zdecydować: „może przejdę się do podologa”?

Alicja Jamroś: Zdecydowanie tak! Nie ma sensu czekać, aż ból stanie się nie do zniesienia. Warto zająć się problemem wcześniej, zanim zacznie utrudniać nam codzienne życie. Nasze stopy wykonują ogromną pracę każdego dnia, więc naprawdę warto o nie zadbać.

Z Alicją Jamroś rozmawiał Karol Potapowicz

Foto: SpokoKadry Agnieszka Kucharska


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JAnek Treść komentarza: Biskup Włodarczyk to porządny gość związany ze złotowszczyzną. Data dodania komentarza: 19.10.2026, 19:01 Źródło komentarza: Biskup Krzysztof Włodarczyk odwiedził Lipkę Autor komentarza: Znamy ich zapędy Treść komentarza: Żebrac przyjechał ? Data dodania komentarza: 19.10.2026, 18:42 Źródło komentarza: Biskup Krzysztof Włodarczyk odwiedził Lipkę Autor komentarza: Teodor Treść komentarza: Super. Gratulujemy i dziękujemy drogie Panie!!! Data dodania komentarza: 19.10.2026, 13:16 Źródło komentarza: GKTS Krajna rozbiła Wartę Oborniki! Pewne zwycięstwo 9:1 Autor komentarza: Klapki a w kieszeni trawka Treść komentarza: Ooo i ulubienica gazeciarza komentuje. Jej szef nie będzie zadowolony. Nie dość, że fotograf z niej słaby to jeszcze gryzdoli po portalach. Data dodania komentarza: 18.10.2026, 22:10 Źródło komentarza: Gęsina, muzyka i wielkie darcie pierza. Gęsiada w Stołuńsku już się rozpoczęła Autor komentarza: Pi…w klapkach Treść komentarza: Pizda w klapkach z pomarańczowego portalu robi gorsze i wali ich zawsze 160, nawet ich nie przebiera. Tu przynajmniej i jakość i ilość w odpowiednich proporcjach. Data dodania komentarza: 18.10.2026, 22:04 Źródło komentarza: Gęsina, muzyka i wielkie darcie pierza. Gęsiada w Stołuńsku już się rozpoczęła Autor komentarza: Andrzej Kwieciński Treść komentarza: To Andrzej Kwieciński je robił. Był razem z mężem na tej imprezie. Podobno to fejkowe konto pracownicy Mariana, która uwielbia zakazane substancje. Uważajcie na wiadomości z jej fejkowego konta. Data dodania komentarza: 18.10.2026, 21:59 Źródło komentarza: Gęsina, muzyka i wielkie darcie pierza. Gęsiada w Stołuńsku już się rozpoczęła
Reklama
Reklama
Reklama