W Leśnictwie Leśnik można obecnie natknąć się na okratka australijskiego (Clathrus archeri), znanego jako „palce diabła”.
Ten nietypowy grzyb zdecydowanie wyróżnia się na tle leśnej ściółki. Jego owocnik początkowo przypomina jasne, jajowate zgrubienie częściowo ukryte w ziemi. Gdy zaczyna dojrzewać, osłona pęka, a ze środka wyrastają charakterystyczne czerwone ramiona. Zwykle jest ich od czterech do sześciu, a ich kształt sprawia, że grzyb przypomina rozcapierzone palce lub niewielką ośmiornicę.
Wygląd to jednak niejedyna cecha, która czyni okratka australijskiego wyjątkowym. Dojrzały grzyb wytwarza ciemną, śluzowatą masę zawierającą zarodniki. Towarzyszy jej bardzo intensywny zapach przypominający woń padliny lub rozkładającej się materii organicznej. Dla człowieka jest on wyjątkowo nieprzyjemny, ale dla muchówek stanowi skuteczny wabik. Owady, przyciągnięte zapachem, pomagają w ten sposób w rozprzestrzenianiu zarodników.
Jak wskazuje nazwa, gatunek pochodzi z Australii i Tasmanii. Z czasem został zawleczony do Europy i zaczął pojawiać się w kolejnych miejscach.
Okratek australijski jest saprotrofem, czyli organizmem korzystającym z martwej materii organicznej znajdującej się w glebie i leśnej ściółce. W ten sposób uczestniczy w naturalnym procesie rozkładu i obiegu materii w ekosystemie.
Co ciekawe, należy do rodziny sromotnikowatych (Phallaceae), do której zalicza się również dobrze znanego sromotnika smrodliwego.
Takie spotkanie może być dla spacerowicza sporym zaskoczeniem. Okratek australijski pokazuje jednak, że leśna ściółka wciąż kryje wiele niezwykłych organizmów. Wystarczy czasem zwolnić i dokładniej przyjrzeć się temu, co rośnie między liśćmi i gałązkami.
Fot. Janusz Stańczak
Nadleśnictwo Złotów

Napisz komentarz
Komentarze