Podczas nocy sylwestrowej przy jednym z jastrowskich skrzyżowań doszło do tragicznego wypadku.
Młody chłopak, świętujący nadejście Nowego Roku, odpalił petardy hukowe. Niestety, jedna z nich eksplodowała bezpośrednio w jego dłoni. Skutki są dramatyczne – uszkodzone zostały obie ręce.

Obecnie lekarze walczą o przywrócenie władzy w tym, co pozostało z prawej dłoni poszkodowanego. To walka nie tylko o sprawność, ale o przyszłe, codzienne funkcjonowanie młodego człowieka. Każda godzina jest na wagę złota.
Zrozpaczeni rodzice zdecydowali się nagłośnić tę historię, by przestrzec innych. Ich apel kierowany jest zarówno do młodszych, jak i starszych fanów petard hukowych.
– Prosimy o rozwagę i zdrowy rozsądek. Być może ten apel uratuje komuś palce, dłonie, a nawet życie. One nie odrastają – podkreślają z bólem.
Noworoczna radość w jednej chwili zamieniła się w dramat, który pozostanie z tą rodziną na zawsze. To kolejny dowód na to, że fajerwerki, choć dla wielu są elementem zabawy, w niewłaściwych rękach i bez zachowania zasad bezpieczeństwa mogą prowadzić do nieodwracalnych tragedii.
Niech ta historia z Jastrowia stanie się przestrogą. Chwila brawury może kosztować całe życie.














Napisz komentarz
Komentarze