Fatalna passa trwa. Pierwsza drużyna Sparty Złotów przegrała wyjazdowy mecz z drużyną KP Piła, tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie gry. Dla zespołu ze Złotowa to kolejny mecz w tym sezonie, w którym punkty uciekają w samej końcówce.
Spartanie wyszli na boisko w Pile z nastawieniem walki o pełną pulę. Przez 90 minut spotkanie było wyrównane i twarde. Złotowianie mieli swoje sytuacje, ale brakowało skuteczności pod bramką rywala. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, gospodarze zadali decydujący cios. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry piłka znalazła drogę do siatki Sparty.
To już kolejny raz w rundzie jesiennej, gdy Sparta traci gola w samej końcówce i przegrywa mecz jednym trafieniem. KP Piła - Sparta Złotów 2:1.
Rezerwy dzielą się punktami w Złotowie. Magalski i Kasak z golami
Lepiej w ten weekend zaprezentowała się druga drużyna Sparty. W meczu u siebie rezerwy zremisowały 2:2.
Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla zespołu Zjednoczeni Kaczory. Pierwsza zdobyta bramka padła dla gości. Spartanie odpowiedzieli jeszcze przed przerwą, doprowadzając do remisu 1:1. Strzelcą bramki był Łukasz Magalski.
Druga połowa to znów gol dla Sparty. Tym razem błysnął Grzegorz Kasak, Niestety, prowadzenie nie utrzymało się do końca. Goście ostatecznie ustalili wynik spotkania na 2:2.
Dla rezerw to cenny punkt, choć w szatni czuć było lekki niedosyt.














Napisz komentarz
Komentarze