Sprawa wyszła na jaw, gdy jedna z mieszkanek próbowała zagłosować, ale system wskazywał, że jej dane zostały już wykorzystane. Analiza wykazała serię głosów oddawanych w krótkich odstępach czasu, z wykorzystaniem zaledwie trzech adresów IP.
Zakwestionowane głosy dotyczyły dwóch projektów. Burmistrz Złotowa Jakub Pieniążkowski wydał 28 września zarządzenie nakazujące ich usunięcie z puli branej pod uwagę przy ustalaniu wyników.
Miasto uznało, że doszło do bezprawnego wykorzystania danych osobowych mieszkańców w celu wpłynięcia na rezultat głosowania. Sprawa została przekazana prokuraturze, a także organowi zajmującemu się ochroną danych osobowych.
Na tym etapie nie wiadomo, kto stał za oddawaniem zakwestionowanych głosów ani skąd miał dane mieszkańców. Szczegóły techniczne dotyczące podejrzanej aktywności nie zostały opublikowane, ponieważ mogą być objęte postępowaniem przygotowawczym.

Napisz komentarz
Komentarze