Po godzinie 20:00 służby ratunkowe zostały wezwane na ulicę Floriańską, gdzie doszło do zatrucia tlenkiem węgla.
Według wstępnych informacji, w jednym z domów doszło do ulatniania się czadu z pieca gazowego. W mieszkaniu przebywała kobieta i mężczyzna. O zagrożeniu jako pierwszy „poinformował”… pies. Zwierzę zaczęło zachowywać się niespokojnie, szczekać, wymiotować i domagać się wyjścia na zewnątrz. To właśnie jego reakcja wzbudziła czujność domowników.

Na miejsce natychmiast zadysponowano straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego. Po sprawdzeniu pomieszczeń specjalistycznym sprzętem potwierdzono obecność tlenku węgla w powietrzu. Kobieta i mężczyzna z podejrzeniem zatrucia zostali przetransportowani do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Złotowie. Na szczęście pomoc przyszła na czas.

Tlenek węgla, potocznie nazywany czadem, to bezwonny i niewidoczny gaz, który stanowi śmiertelne zagrożenie. Strażacy przypominają, że regularne przeglądy instalacji gazowych oraz montaż czujników czadu mogą uratować życie.
Tym razem bohaterem okazał się czworonożny przyjaciel. Jego instynkt i czujność sprawiły, że ta historia – mimo dramatycznego początku – nie zakończyła się tragedią.














Napisz komentarz
Komentarze