Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

SPS Sparta Złotów wraca z Kalisza w świetnych nastrojach. „Chyba tak miało być” – mówią po turnieju zawodniczki

Podziel się
Oceń

Po wczorajszych, delikatnie mówiąc, „średnich emocjach” w Pile, siatkarki SPS Sparta Złotów udowodniły dziś w Kaliszu, że potrafią grać nie tylko skutecznie, ale też dojrzale, z energią, pomysłem i wolą walki.
SPS Sparta Złotów wraca z Kalisza w świetnych nastrojach. „Chyba tak miało być” – mówią po turnieju zawodniczki

Autor: SPS Sparta Złotów

Najważniejsze jednak, jak podkreśla sztab, było opanowanie… akceptacji błędów. To one nie paraliżowały, lecz pomagały korygować grę na bieżąco – i to właśnie okazało się największą siłą dnia.

Wielki powrót w meczu z UKS Szamotulanin

Pierwsze spotkanie pokazało pełne spektrum emocji – od zagubienia po prawdziwy sportowy charakter. Po zaciętym pierwszym secie i kompletnie nieudanym drugim, Sparta przegrywała już 0:2 z UKS Szamotulanin. To, co stało się później, było kwintesencją tego, co kibice chcieliby oglądać zawsze: zespół wierzący w siebie i swoje możliwości.

Złotowianki uporządkowały wszystko, co wcześniej przeszkadzało, odzyskały pewność i krok po kroku odwróciły losy meczu. W tie-breaku postawiły kropkę nad „i”, wygrywając 3:2. To zwycięstwo – jak mówią trenerzy – będzie ważną lekcją na przyszłość. Pozwoli pamiętać, dlaczego warto tak ciężko pracować każdego dnia.

Drugi mecz pod pełną kontrolą

W drugim spotkaniu Sparta zmierzyła się z MUKS Amber Kalisz. Choć zespół grał w okrojonym składzie, a po pięciosetowej batalii zmęczenie dawało o sobie znać, udało się zrotować wyjściową szóstkę na tyle, na ile pozwalała kadra. Mimo to zawodniczki rozegrały pojedynek bardzo dojrzale – spokojnie, konsekwentnie, pod pełną kontrolą, zwyciężając pewnie 3:0.

Droga do finału wojewódzkiego stoi otworem

Turniej w Kaliszu nie tylko przyniósł dwa ważne zwycięstwa, ale przede wszystkim „otworzył drzwi” do finału wojewódzkiego. To jednak – jak podkreśla drużyna – tylko przystanek w drodze po marzenia.

A kibice?

„O kibicach nawet nie będziemy pisać, bo są po prostu prawdziwi, są zawsze” – mówią zawodniczki. I chyba trudno o lepsze podsumowanie tego, jak ważne wsparcie towarzyszy Sparcie na każdym kroku.

SPS Sparta Złotów wraca do domu z podniesionym czołem, nową energią i jednym przekonaniem: jeśli gra wygląda tak, jak dziś w Kaliszu, to… chyba tak właśnie miało być.


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama