Wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz lokalnych zawodów, ponownie zgromadziło miłośników wędkarstwa, sportowej rywalizacji i wspólnego spędzania czasu.
Tradycyjnie już o godzinie 7 rano wędkarze spotkali się nad wodą, by rozpocząć walkę o Puchar Przewodniczącego Rady Gminy Zakrzewo Krzysztofa Doroszuka. Na stanowiskach stanęło 36 zawodników, którzy przez cztery godziny rywalizowali w świetnej, koleżeńskiej atmosferze.
Cztery godziny rywalizacji i nagłe załamanie pogody
Pierwsza część dnia przebiegała w bardzo sprzyjających warunkach. Do godziny 13 pogoda dopisywała znakomicie – było słonecznie, ciepło i nic nie zapowiadało gwałtownej zmiany aury. Tuż po zakończeniu łowienia sytuacja diametralnie się jednak zmieniła.
Nad jeziorem pojawiły się ciemne chmury, zaczęło grzmieć, a chwilę później rozpętała się ulewa, która utrudniła organizatorom sprawne ważenie ryb i zapisywanie wyników. Mimo kapryśnej pogody uczestnicy memoriału nie tracili jednak dobrych humorów.
Wędkarze przeczekali załamanie pogody przy gorącej kawie, czekając na wspólny posiłek oraz oficjalne ogłoszenie wyników zawodów.
Najlepsi zawodnicy memoriału
Po podliczeniu punktów przyszedł czas na wręczenie pucharów i nagród dla najlepszych uczestników zawodów.
Na podium stanęli:
1. Bogdan Ciaciak
2. Karol Stefaniak
3. Remigiusz Jasiński
Wyróżnienia otrzymali również:
Patryk Cybulski
Karol Skrentny
Puchar za największą rybę memoriału trafił do Konrada Lacha, który złowił imponującego węgorza o długości 67 centymetrów.
Każdy uczestnik został nagrodzony
Organizatorzy zadbali o to, by nikt nie wrócił do domu z pustymi rękami. W tym roku każdy z 36 uczestników otrzymał nagrodę. Dla najlepszej trójki przygotowano puchary oraz nagrody finansowe, natomiast pozostali zawodnicy otrzymali nagrody rzeczowe i bony do sklepu wędkarskiego Biały Robak w Złotowie.
Jak podkreślają organizatorzy, wydarzenie nie mogłoby się odbyć bez wsparcia sponsorów oraz osób zaangażowanych w przygotowanie memoriału. Szczególne podziękowania skierowano do wszystkich, którzy pomogli w organizacji i wspólnie zadbali o wyjątkową atmosferę wydarzenia.
To właśnie dzięki takim spotkaniom pamięć o Grzegorzu Andrzejewskim wciąż pozostaje żywa – nie tylko w rozmowach, ale także w tradycji wspólnego spotkania nad wodą, które co roku jednoczy środowisko wędkarskie.
Organizatorzy dziękują wszystkim uczestnikom za obecność, wytrwałość mimo niesprzyjającej pogody oraz wspólnie spędzony czas. Jak sami podkreślają – mają nadzieję, że mimo ulewy każdy wrócił do domu zadowolony, najedzony i z dobrymi wspomnieniami.


















Napisz komentarz
Komentarze