Ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym nie są „sugestią”. To konkretne przepisy, które każdego dnia ratują życie uczestników ruchu drogowego. Dopuszczalne 50 km/h to nie przypadek ani formalność – to granica wyznaczona z myślą o bezpieczeństwie pieszych, rowerzystów i kierowców. Droga nie jest torem wyścigowym, a pośpiech bardzo często kończy się tragedią.
Przekonała się o tym mieszkanka powiatu złotowskiego, która w niespełna 10 minut została dwukrotnie zatrzymana przez policjantów.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 31 marca, na terenie gminy Krajenka. Funkcjonariusze złotowskiej drogówki prowadzili tam kontrole prędkości w obszarze zabudowanym. W trakcie działań zatrzymali do kontroli kierującą samochodem marki Ford, która przekroczyła dozwoloną prędkość.
Po zakończeniu czynności – nałożeniu mandatu karnego oraz przypisaniu punktów karnych – mundurowi przypomnieli kierującej, że ograniczenia prędkości nie są przypadkowe, lecz mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.
Jak się jednak okazało, stres związany z pierwszą kontrolą nie wpłynął na zachowanie 55-letniej kobiety. Odjeżdżając z miejsca interwencji, gwałtownie przyspieszyła, ponownie przekraczając dozwoloną prędkość.
Niespełna 10 minut później została zatrzymana po raz drugi. Finał był identyczny jak wcześniej – kolejny mandat oraz kolejne punkty karne.
Efekt krótkiej, ale bardzo kosztownej lekcji? Dwa wykroczenia, podwójne konsekwencje finansowe i punkty karne, które na długo pozostaną w systemie.
Policja apeluje o rozwagę i przestrzeganie przepisów. W terenie zabudowanym każdy kilometr na godzinę ma znaczenie – nie tylko dla portfela kierowcy, ale przede wszystkim dla ludzkiego życia.













Napisz komentarz
Komentarze