Sport, ruch, muzyka i wspólne działanie połączyły mieszkańców w jednym celu – pomaganiu. WOŚP była tego dnia wszędzie: na basenie, nad jeziorem, na ulicach, w szkołach, halach sportowych i w centrum kultury.
Finałowe granie rozpoczęło się już o godz. 9:00 na pływalni Laguna. Otwarte zawody pływackie przyciągnęły uczestników w różnym wieku, a każda przepłynięta długość była kolejnym gestem wsparcia dla Orkiestry. Tu liczył się nie tylko wynik, ale przede wszystkim serce włożone w start.
O godzinie 10:00 centrum uwagi przeniosło się nad jezioro. Na plaży przy ul. Wioślarskiej odbyło się tradycyjne morsowanie. Zimowa aura nie odstraszyła uczestników – przeciwnie, lodowata woda stała się symbolem odwagi, solidarności i gotowości do pomagania bez względu na warunki.
Prawdziwy finałowy maraton ruszył punktualnie w południe. Na al. Mickiewicza wystartował II Bieg Złotych Serc, w Szkole Podstawowej nr 2 trwała pełna energii akcja „Skaczemy dla WOŚP”, a parking przy Hali Targowej wypełnił się dźwiękiem silników podczas Moto Orkiestry. Każde z tych miejsc żyło własnym rytmem, ale wszystkie łączył jeden wspólny cel.
W samo południe emocje sięgnęły także sportowego zenitu w Hali Złotowianka, gdzie rozpoczęły się finały Mistrzostw Wielkopolski w siatkówce. Zacięta rywalizacja i doping z trybun sprawiły, że hala aż do popołudnia tętniła sportowym napięciem.
Kulminacja dnia nastąpiła o godz. 15:00 w Złotowskim Domu Kultury, gdzie oficjalnie wystartował finał WOŚP. Na scenie pojawiali się wokaliści i artyści, odbywały się pokazy oraz licytacje prowadzone przez Jacka Trybuchowicza i Wojciecha Jarkę. W przestrzeni ZDK działały stoiska wystawców, kawiarenka, strefa wolontariatu i sztabu, a najmłodsi bawili się podczas przygotowanych animacji.
Wieczorem finałowe granie znów nabrało sportowego charakteru. O godz. 19:30 fitness dla WOŚP w Hali Złotowianka symbolicznie zamknął dzień pełen ruchu, emocji i wspólnego zaangażowania.
Złotów po raz kolejny pokazał, że finał WOŚP to coś więcej niż wydarzenie w kalendarzu. To dzień, w którym miasto oddycha jednym rytmem, a pomaganie staje się naturalnym odruchem.

















































Napisz komentarz
Komentarze